Rozdziały będą dodawane co PONIEDZIAŁEK

wtorek, 25 marca 2014

#5 Niall- rozdział II

Cześć! Ogromnie Was przepraszam, że nie dodałam posta w tamtym tygodniu, ale miała strasznie dużo na głowie. Głównie przygotowywanie się do testu szóstoklasisty, bo to już za tydzień :o.
Wstawiam Nialla ;)
____________
JENNY’ S P.O.V.
Wraz z Kelsey szybko biegłyśmy przez zatłoczone ulice Londynu, kurczowo trzymając się za ręce. Ściemniało się już, a w dzielnicy, gdzie mieszkamy, wieczorem bywa niebezpiecznie. Lepiej wtedy siedzieć cicho w domu, jeśli w ogóle owy dom się posiada. Wiedziałam, że nie zdążymy, ale nadal dodawałam siostrze nadziei, że nic nam się nie stanie. Rodzina Dawson była na liście zagrożonych, prowadzonej przez tutejszych zbirów. Matka miała długi, które oczywiście zaciągnęła u innych pijaków, którzy chcą odzyskać swoją kasę. Chyba już przepili cały zasiłek i potrzebują pieniędzy. Ale my nie mamy z czego oddać. Chodzimy niedożywione, brudne, zaniedbane, więc gdzie widać tutaj bogactwo i przepych?!
Biegnąc, myślałam o tym chłopaku. Mogłabym oddać wszystko, by znaleźć się w jego ramionach. Chciałabym, żeby gładził moje włosy, raz po raz wycierając łzy. Chciałabym po prostu, żeby przy mnie był. Sama nie wiem dlaczego. Może to przez jego oczy, dające tyle ciepła i schronienia od szarej codzienności? Albo uśmiech, który ukoiłby każdą ranę znajdującą się nawet na dnie serca? Nie wiem, nie mam pojęcia. Po prostu wiem, że mogłabym mu zaufać. Wiem też, że moglibyśmy nawet spaść razem w otchłań, a on otulałby mnie ramionami, nie dając mi uderzyć o kamień na dnie dołu.
Ocknęłam się dopiero wtedy, kiedy na mnie i Kelsey zatrąbił duży samochód. Chyba przeszłyśmy na czerwonym świetle. Szybko przeprosiłam go, gestykulując i pobiegłyśmy dalej. Kiedy dotarłam na miejsce, wiedziałam, że nie ma szans, by wejść do „ domu”.
Cała ulica Prince Street była zatłoczona ludźmi, którym alkohol już uderzył do głowy i mężczyznami, którzy nie byli przyjemni. Chciałam z Kelsey przejść niezauważona, lecz nadaremno. W naszą stronę zaczęto rzucać wyzwiskami, obrażającymi nie tylko nas, ale i naszą matkę. Podszedł do nas jakiś umięśniony „pan”, w którego oczach tchnęła taka nienawiść... mogłaby ona pozabijać. I chyba taki był jego zamiar. Kiedy podniósł rękę, usłyszałam tylko pisk Kelsey, gdyż szybko zamknęłam oczy, żeby po prostu nie czuć bólu. Ale… nic mnie nie zabolało. Nic nie poczułam. Otworzyłam szybko oczy i zobaczyłam go. Trzymał mężczyznę za bluzkę, przyciskając do ściany i raz po raz okładając mu pięściami twarz. Później upuścił go na ziemię, łapiąc mnie i Kelsey za ręce. Zaprowadził nas do szarego Lande Rovera i ruszyliśmy. Tylko gdzie on nas wiezie?

 __________

przepraszam, że takie krótkie. Następnym razem dodam takie długie, że kilka dni zajmie Wam jego czytanie :3

Podoba się?
Komentujcie! :)
ilodilys ♥
@1DGabriellee

czwartek, 13 marca 2014

#4 Niall - rozdział I

Cześć misiaczki! :) Prezentuję Wam pierwszy rozdział pana Horana :)
Przepraszam, że krótki, ale ten rozdział pokazuje tylko to, jak Niall i Jenny się poznają.
Miłego czytania! =3

                                                  __        __        __


Szedłem szybko, tuż przy linii wody.  Słońce powoli znikało za horyzontem. Wokół słychać było monotonny szum morza, a lekki wiatr łagodnie kołysał gałęzie sosen umiejscowione na wysokim brzegu. Dawno nie było tu tak spokojnie. Odruchowo spojrzałem na zegarek- powinienem już wracać do domu, ale samotność wyraźnie mi odpowiadała. Zatrzymałem się blisko mola i zacząłem rozglądać się wokół. Oddychałem głęboko, patrzyłem na mewy i poczułem się lepiej. Powoli usiadłem na molo, zdjąłem buty i zanurzyłem strapione nogi w zimnej wodzie. O tak, tego było mi trzeba! W tym momencie potrzebowałem samotności, nikogo zbędnego obok, tylko ja. Moje przemyślenia przerwał rozpaczliwy płacz. Szybko rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem małą dziewczynkę topiącą się kilka metrów dalej. Wiedziałem, że woda tam może być głęboka, bo kilka razy wypływałem tam po to, by nurkować. Bez chwili zastanowienia ruszyłem na pomoc. Mimo, że było zimno, błyskawicznie ściągnąłem kurtkę i białą koszulę. W mgnieniu oka rzuciłem się do wody. Była lodowata. Kiedy cały przemarznięty dotarłem do dziewczynki, dopłynąłem do brzegu. Położyłem ją na piasku i podniosłem głowę w celu poszukiwaniu jakiejś osoby, która się nią opiekowała.  Właśnie wtedy zobaczyłem te oczy. Nie mogę dokładnie wyjaśnić ich barwy, ale była to zieleń z domieszką złotego odcienia zachodzącego słońca. W oczach osoby, która była ich właścicielem, widać było iskierkę szczęścia, a zarazem niepokoju. Szybko się ocknąłem i dokładnie przyjrzałem osobie stojącej naprzeciwko mnie. Była dziewczyną, o długich, rudych włosach. Miała jasną cerę, widać było dużo piegów. Ubrana była w dziurawą parkę, czarne, brudne jeansy… i białe klapki! Kto by pomyślał, że w zimę można chodzić w klapkach?! Szybko się od niej odsunąłem, gdyż z jej ciała dobiegał nieprzyjemny zapach. Spojrzałem na leżącą obok dziewczynkę. Była bardzo podobna do swojej siostry. Sądzę, że..
- Dziękuję za to, co zrobiłeś dla Kelsey – moje rozmyślenia przerwał dźwięczny głos rudowłosej dziewczyny. Uśmiechnąłem się nieśmiało, wzruszając ramionami. Wymamrotałem, że każdy by tak zrobił. Nieśmiałość, idź stąd! Dziewczyna oplotła ramieniem siostrę i mocną się do niej przytuliła. Widziałem, jak łzy spływają jej po twarzy. Szeptała coś do jej małego ucha, ale nie wgłębiałem się w sens słów. Dziewczynka odrzuciła swoje długie, ciemne włosy i powoli szła brzegiem morza widocznie czegoś szukając.
- Jestem Jenny – przedstawiła się rudowłosa.
- Niall, miło mi – odpowiedziałem, wyciągając w jej stronę rękę. Gdy jej szczupła dłoń, dotknęła mojej, zauważyłem fioletowe siniaki i dużo blizn po cięciach. Jejku, co za dziewczyna! Ubiera się, jakby odzieży szukała na śmietniku, puszcza siostrę samą na otwarte morze i jeszcze się tnie i bije!
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że istnieją ludzie o innej majętności niż moja…
Mała dziewczynka, bodajże Kelsey, która stała za mną, nieśmiało dotknęła mojej ręki. Odwróciłem mi i zobaczyłem, że trzyma w swojej rączce mały, biały kwiatuszek.
- Proszę, to dla Ciebie. Dziękuję. – dziewczynka nieśmiało się uśmiechnęła i podała mi roślinę
Byłem bardzo wzruszony, ale już musiałem wracać do domu.
- Emm… Jenny, Kelsey, miło było mi Was poznać, ale już muszę wracać – powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziewczyn. Odwróciłem się na pięcie i poszedłem przed siebie.
Po kilku krokach odwróciłem się i zobaczyłem, że Jenny i jej siostra już zmierzają w inną stronę. Zobaczyłem także kartkę papieru wylatującą z kieszeni spodni Jenny. Szybko po nią pobiegłem i próbowałem je zawołać, ale były już tak daleko, że nie usłyszały. Uważnie spojrzałem na kartkę. Napisane było na niej starannym pismem:

                                                   


                                                      Jenny Dawson
                                                            17 lat
                                                    Prince Street 9
                                                         London
                                                   United Kingom


Bez chwili zastanowienia wsiadłem w samochód i pojechałem szukać Jenny Dawson.


_________________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________________
            Podoba się?
Komentujcie! :-)
ILODILYS =3
@1DGabriellee ♥
                                                         



sobota, 8 marca 2014

#3 Niall -prolog

Cześć! Przedstawiam Wam prolog, czyli wstęp do opowiadania o Niall 'u. Mam cichą nadzieję, że Wam się spodoba i zachęci do komentowania i czytania dalszych części :)
Let' s go! ;)

                                                      _ _ _
NIALL   P.O.V.
- Emmo, proszę tutaj jak najszybciej się zjawić!- donośny głos mojej mamy przerwał ciszę panującą w domu. Nasza pokojówka, 40-letnia Emma, szybko przybiegła po to, by ukłonić się swojej „pani”. Moja matka, z wyrazem dumy, lekko kiwnęła głową na Emmę. Ta z lekkim niepokojem na nią spojrzała, po czym wyprostowała się i z uwagą zaczęła słuchać matki.                                                                                                            
- Emmo, czy nie mówiłam Ci, że masz wyczyścić kominek? – matka srogo spojrzała na Emmę.                                                                                                                      
- O tak, pani!                                                                                                              
-Czy to zrobiłaś?                                                                                                          - Oczywiście!                                                                                                             - Dobrze, tak więc odejdź. – matka kiwnęła głową i Emma szybko odeszła do swojego małego pokoiku. Ja, obserwując to wszystko, byłem zszokowany, chyba tak jak zawsze. Jak można tak traktować człowieka?! Czy to są czasy cywilizowanej, XXI wiecznej Europy?! Po tym wywiadzie z Emmą, matka opadła na białą kanapę, wybitą futrem niedźwiedzia polarnego, po czym włączyła 55 calowy telewizor. Powoli zdjęła swoje wysokie obcasy, a nogi położyła na różowej poduszeczce, wybijanej białymi kryształami od Svarovskiego. Chciałem zacząć rozmowę, po to, by wyjaśnić jej, że takie traktowanie Emmy jest nieludzkie, ale nie chciałem wszczynać kolejnej kłótni z gwiazdą Europejskiego kina. Musiałem przemyśleć wszystko, co do tej pory zrobiłem, by spełnić moje marzenia. Wstałem z kanapy i poszedłem do holu, by zdjąć moją kurtkę ze złotego wieszaka. Zamknąłem drzwi, przebiłem się przez tłum rozwrzeszczanych fotoreporterów i wsiadłem do mojego szarego land-rover’ a. Land-rover Evogue – to było auto, o którym zawsze marzyłem. Włączyłem radio z moimi ulubionymi przebojami i wyjechałem z parkingu dla naszych ośmiu samochodów. 

JENNY    P.O.V. 
Opadłam na moje drewniane, bure i brudne łóżko, trzymając Kelsey w ramionach. Płakałam. Płakałam tak bardzo, że łzy spływały po mojej jasnej twarzy, tworząc plamy wielkie jak kałuże na ciemnej pościeli. Kelsey leżała pół przytomna w moich ramionach, cała posiniaczona, krew spływała z jej rozciętych warg i łuku brwiowego. Moja siostra od czasu do czasu łapała powietrze, więc wiedziałam, że to jeszcze nie koniec. Zaczęłam klepać ją po policzku, miałam nadzieję, że się ocknie. Nic, robiłam to daremnie. Wreszcie złapałam szklankę z wodą i wylałam ją na twarz dziecka. Kelsey szybko otworzyła oczy i podniosła się do pozycji siedzącej. Byłam szczęśliwa, jeśli szczęściem można nazwać fakt, że wybudziła się moja siostra, brutalnie pobita przez pijaną MATKĘ.   Gdy przyszłam ze szkoły, zobaczyłam nieprzytomną Kelsey leżącą na zimnej podłodze. Od razu zaczęłam szukać matki, która pewnie była świadkiem, a nawet sprawcą tego zdarzenia. Znalazłam ją. Siedziała w kuchni, jeśli w ogóle to miejsce kuchnią można nazwać i popijała z butelki tanią wódkę. Nie chciałam patrzeć na ten żałosny widok, więc posłałam jej tylko pogardliwe spojrzenie i wyszłam z pomieszczenia, niosąc pobitą siostrę do naszego pokoju.                                                                                                       - Jenny, ja chciałam się tylko przytulić… - zaczęła opowiadać Kelsey, raz po raz ocierając małą rączką łzy. Siedziałam na łóżku i otaczałam ją ramieniem, by mała nie czuła się bardziej samotna niż jest. Opatrzyłam jej rany i postanowiłam zabrać ją w moje ulubione miejsce, gdzie często przebywałam z rodzicami, zanim jeszcze tata nie umarł, a matka była normalna… Założyłam brudną, dziurawą kurtkę, Kelsey opatuliłam w długi, zimowy szal i poszłyśmy na plażę. 

_________________________________________________________
Podoba się misie? Część pierwszą postaram się dodać w środku tygodnia. 
Proszę komentować, to cholernie mnie wtedy pobudza do pracy, 
bo wiem, że piszę to dla kogoś, że ktoś to czyta.
Mam nadzieję, że się Wam to podoba : ).
@1DGabriellee
ILODILYS ♥

#2 Przedstwienie postaci

Cześć! Przepraszam, że piszę dopiero dzisiaj, ale wczoraj już nie miałam czasu, by skończyć notkę. Dlatego teraz wstawiam Wam przedstawienie postaci do mojego pierwszego opowiadania z Niall' em! :)

                                                                      _ _ _


Niall Horan.
Niall ma 20 lat, mieszka w UK. Jego rodzice to znani, angielscy aktorzy, więc chłopcu nie brakuje pieniędzy. Niall ma swoje marzenia, lecz ambicja jego rodziców, przeszkadza mu je realizować.. Pewnego dnia, gdy spotka pewną dziewczynę, jego życie na zawsze się zmieni…

                                                                     Jenny Dawson
Jenny ma 17 lat, mieszka w biednej dzielnicy Anglii. Ją i jej młodszą siostrę Kelsey wychowuje matka alkoholiczka. Jenny nie ma łatwo w życiu, ale nigdy się nie poddaje…

Kelsey Dawson
Kelsey ma 6 lat, jest siostrą Jenny. Dziecko jeszcze nie zdaje sobie sprawy, jak ciężkie jest jej życie i że siostra poświęca dla niej swój ostatni kawałek chleba…

Helen Dawson
Matka Jenny i Kelsey. Po śmierci męża popadła w alkoholizm i mimo starań córki, zagłębia się w pijactwie jeszcze bardziej...

Kasandra Gold- Horan
Matka Nialla. Jest znaną i rozchwytywaną europejską aktorką. Nie przejmuje się słabszymi i biedniejszymi, mieszka w luksusach, jest egoistką.

Gregor Horan
Ojciec Nialla. Jest znanym europejskim aktorem i artystą muzyki klasycznej. Dla swojego syna chce jak najlepiej, dlatego pragnie, by Niall poszedł w jego ślady.

                                                                          _ _ _

Mam nadzieje, że się Wam podobają te postacie :). Postaram się dzisiaj dodać prolog, który zagłębi Was w tę historię. 
Lots of love,
ILODILYS
@1DGabriellee 

piątek, 7 marca 2014

#1. Cześć! :)

Cześć! :) 
Mam na imię Gabriela. Postanowiłam założyć bloga z opowiadaniami o mich idolach- Selenie Gomez i One Direction. Mam nadzieję, że Wam się spodobają, a ja tymczasem wracam do pisania " Przedstawienia postaci". Pierwsze opowiadanie będzie o Niall' u.
Miłego czytania! :3

@1DGabriellee
/ ILODILYS   ♥