Rozdziały będą dodawane co PONIEDZIAŁEK

czwartek, 29 maja 2014

#10 Przedstawienie bohaterów

Hej! Przedstawiam Wam dziś bohaterów mojego kolejnego opowiadania:





Zayn Malik
21- letni buntownik, typowy bad boy z Bradford. Jest agresywny, wybuchowy. Diler narkotyków. 
Jego życie ulegnie kompletnej zmianie, gdy spotka delikatną, wrażliwą Ellie.


Ellie Tracer
Wrażliwa, 19- dziewczyna. Rani ją każde złe słowo, jest bardzo delikatna i pomocna. Za wszelką cenę próbuje spłacić dług brata zaciągnięty u Zayn' a, słynnego i agresywnego dilera narkotyków.

Jason Tracer
Brat Ellie. Wplatał się w kontakty z dilerami narkotykowymi i nie wie, jak z nich wybrnąć. 
Jest na tyle tchórzliwy, by wmieszać siostrę w kontakty z Malikiem. Czy to jest rozsądne? Czy w porę ocknie się, że jego siostra jest w niebezpieczeństwie?



___________________________
Mimo, że bohaterów jest tutaj tak mało, będą się pojawiali inni, epizodyczni.Uznałam, że nie ma sensu wstawiać ich tutaj, pogubilibyśmy się.

Podoba się?
Ellie pojawi się dopiero w I rozdziale, więc oczekuje cierpliwie na tę delikatną dziewczynę ;-)

Komentujcie!





poniedziałek, 26 maja 2014

# WYNIKI

Pomijając temat dzisiejszego posta chciałabym Wam PODZIĘKOWAĆ. Głównie za to, że pod ostatnim postem było bardzo dużo komentarzy i mogłam liczyć na bardzo dużą frekwencję. Widać, że Wam na mnie zależy, to dla mnie bardzo ważne, to była najwyższa frekwencja w moim życiu.


Ale przechodząc do tematu:
Wynikiem 1:0 wygrał Zayn!
Prolog z jego udziałem pojawi się już niedługo i obiecuję, że będzie dość ciekawy, bo juz mam ułożoną historię, punkt po punkcie w głowie =)






niedziela, 18 maja 2014

#8 Niall - rozdział V [ ZAKOŃCZENIE ]

Na wstępie mówię, że to zepsułam. nie udało mi się, czuję się winna, ale postanowiłam, że wkleję to, bo i tak już długo czekacie.
Przepraszam.

______________________


https://www.youtube.com/watch?v=zIFo7jKH8tc <<< włącz

                                                  ~dwa tygodnie później~   

- Nigdy Cię nie zostawię.
Mimo słów Niall’ a, nadal miałam co do tego wątpliwości. Dwa inne światy przyciągane do siebie siłą magnetyczną. Widać, że Niall starał się mnie pokochać taką, jaką jestem, ale czy to możliwe? Nikt nigdy nie zmieni tego, skąd jestem, jaka jestem i kim jest moja rodzina. Nikt. Nigdy.
Jesteśmy parą dwa tygodnie. Ale czy związek z dwutygodniowym stażem można w ogóle nazwać związkiem? Nikt o nas nie wie, ani Kelsey, ani moja matka, ani rodzice Niall’ a. Ukrywamy się.
Boję się, jak zareaguje pani Gold- Horan, gdy dowie się o naszym związku. Podobno jest bardzo zasadnicza, nie toleruje osób.. mojego pokroju.

- Nigdy, nigdy Cię nie zostawię – kolejny raz wyszeptał Niall.
- Jesteś tego pewien? – zapytałam, tuląc się do jego umięśnionej sylwetki.
- Masz co do tego wątpliwości?
- Nie wiem, Niall. Nie mam pojęcia.
- Ale ja wiem jedno. Nigdy Cię nie opuszczę.
Nasz dialog przerwał dźwięk otwierania drzwi. Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. Kto to mógł być?! W drzwiach zobaczyłam smukłą sylwetkę Hiszpana.
- C-co się tu wyprawia?! – Krzyknął ojciec Niall’ a.
- Tato, to jest Jenny. Moja dziewczyna – odpowiedział Niall.
- Jak ona wygląda?!
Nie, panie Horan, mnie tutaj nie ma. Nie mam uczuć, nie mam słuchu, nie mam oczu, by widzieć odrazę na Pana twarzy.
- Nie zamierzam z Tobą rozmawiać na ten temat. Jenny, idziemy. – Niall zdenerwowany złapał mnie za rękę i wyprowadził z salonu.
- Oni nas nie tolerują. – powiedziałam.
- Wiem o tym, ale ja Cię nigdy nie zostawię.
Kocham go.
Wiem, że to będzie trudne.

Ale razem damy radę.

______________________________________________________________________________
Kill me.
Błagam.
To jest tak beznadziejne.
Komentujcie.

WAŻNA SPRAWA:
Z kim kolejne opowiadanie?

1.
Louis

2.
Zayn

Piszcie w komentarzach! =)


środa, 7 maja 2014

#7 Niall - rozdział IV

- Wejdźcie, zapraszam – odpowiedział nieco zaskoczony i zaprosił nas do środka.
Weszłam, ale od razu tego pożałowałam. Czyżbym znalazła się w krainie ze snu, pełnej patatających jednorożców i tęczy? Kranie marzeń? Karnie cudnego życia? Krainie zupełnie innej od MOJEGO ŚWIATA? Jestem pewna, że tak. Nie pamiętam nawet, co działo się później, gdyż byłam tak wyczerpana, że usnęłam mimowolnie i zdecydowanie za szybko. Inaczej wyobrażałam sobie ten wieczór, zdecydowanie inaczej. 
Obudziłam się bardzo wcześnie. Rozejrzałam się dookoła i nikogo nie zobaczyłam. Byłam pewna, że Niall śpi. Usiadłam na kanapie i szybko zrobiłam obraz całej sytuacji. Jedynym dobrym wyjściem byłaby ucieczka wraz z Kelsey. Niewiele myśląc, złapałam mały, połatany plecak, obudziłam śpiącą siostrę i szybko wybiegłam z willi. 
Świtało. Złote promyki światła cudem przebijały się przez wieżowce Londynu, po to, by dać życie kwiatom, zwierzętom budzącym się ze snu oraz ludziom, rannym ptaszkom, którzy już o tej godzinie zaczynają swój niecodzienny tryb życia. Trzymając Kelsey za rękę spokojnie szłam w stronę Prince Street oddalonej od bogatej części Londynu o niecałe 8 km. 
Wychyliłam głowę już ku szczytującemu słońcu.
Wreszcie! Jego ciepłe promienie okalały moją twarz, tworząc na niej przebłyski szczęścia. Uśmiechnęłam się. Wiedziałam, że to słońce rozpocznie nowy etap w moim życiu. Etap pełen Niall’ a. Etap pełen miłości. 
Dziękuję, gwiaździsta kulo na niebie! Jesteś początkiem. A może zarazem końcem? Kończysz to, co do tej pory realizowałam sobie w myślach. Kończysz moje przypuszczenia, że całe moje życie wciąż będzie kręciło się tylko wokół Prince Street. Kończysz to, że straciłam nadzieję. Właśnie ta nadzieja ukryta głęboko w moim sercu rozbudziła się na nowo! Nadzieja, że moje życie wreszcie się odmieni. Dziękuję, dziękuję!
Gdy weszłam do „ domu”, nie zostałam powitana tak jak należy.
- Jenny! Gdzieś ty do cholery b-była?!
Zobaczyłam purpurową twarz matki. Trzęsła się ze złości, lecz i tak ledwo mogła utrzymać się na nogach.
- Byłam trochę odetchnąć. Oczywiście zabrałam też Kelsey. – Odpowiedziałam. 
Podniosła rękę w której trzymała butelkę. Cóż innego mogła zrobić? Pociągnęła jeden duży łyk i z ironicznym uśmieszkiem usiadła przy kulawym stole. Następnie coś mówiła, ale nie zamierzałam już prowadzić rozmów z osobą pijaną, więc weszłam do swojego „ pokoju”. Mimo, że było bardzo wcześnie, Kelsey była senna, więc położyła się do łóżka i momentalnie usnęła. Wreszcie miałam chwilę spokoju, bo pomyśleć o Niall’ u. Zachowałam się jak ostatnia świnia zostawiając go tam samego, nawet nie podziękowawszy wcześniej. Miałam straszne wyrzuty sumienia. Założyłam najładniejsze ubrania z mojej szafy, czyli: Czarne, długie spodnie, które mimo, że są poplamione, nadal pokazują w miarę uroczysty charakter, malinową, gładką bluzkę z długim rękawem, który niestety był trochę wyszczerbiony przez znajdujące się w szafie mole oraz moją łatana kurtkę, gdyż innej nie miałam. Gdy zadzwoniłam do drzwi, one momentalnie się otworzyły, a w nich stanął nikt inny, jak sam Niall Horan.
- Cześć, Niall – zaczęłam.
- Jenny. Cześć.
- Chciałam Ci bardzo podziękować, za to, że mogłam spędzić u Ciebie noc, bar…
Nie dokończyłam zdania, gdyż Niall przerwał wypowiedzenie, zamykając mi usta pocałunkiem.
Jak ja się wtedy czułam? Jak w niebie? Raju? Nie, nawet te słowa nie są w stanie opisać mojego zachwytu, zapartego tchu w piersi oraz miłość do Niall’ a, o której nawet nie zdawałam sobie sprawy. To było cudowne! 
- Czy ta chwila mogłaby trwać wieki? – zapytałam z uśmiechem.
- Jeżeli tylko będziesz tego chciała – odpowiedział Niall – A jeśli chodzi o nocleg, zrobiłem to z samej przyjemności. A teraz nie stójmy tak na dworze, bo jest zimno. Zapraszam w moje skromne progi – dodał uśmiechając się zalotnie.
Skromne progi, naprawdę? Ten chłopak ma naprawdę poczucie humoru. 
- Niall, my się nawet nie znamy – zaczęłam rozmowę. – opowiedz coś o sobie, proszę.
- Nazywam się Niall Horan, jak już pewnie wiesz. Mam dwadzieścia lat, urodziłem się 13 września 1993 roku. Mieszkam na tej pięknej ulicy, zwanej Gold Street. Mieszkam z rodzicami, którzy są aktorami. Pewnie kojarzysz ich z wielkich ról? – zapytał.
Poczułam się niezręcznie, gdyż nigdy nie słyszałam o gwiazdach ekranu, państwie Horan. Mimo to, przytaknęłam głową.
- Teraz ty! – wykrzyknął Niall – po pierwsze, co robiłaś na Prince Street, slumsach, w nocy?
Niall był dociekliwy, a mi zrobiło się wstyd. Może powinnam powiedzieć mu prawdę? Szczerość jest chyba najlepsza.
- Tam jest mój dom, jestem biedna. Ojciec zmarł kilka lat temu, a matka jest alkoholiczką bez możliwości wyrwania się z nałogu. Boli mnie każda chwila spędzona z nią. A teraz boli mnie to, że muszę tak o niej opowiadać. A zwłaszcza przy Tobie. Zazdroszczę Ci wszystkiego, co masz. Samochodu, pieniędzy, domu, ubrań, a najbardziej miłości ze strony rodziców. Nie wiem, dlaczego akurat TOBIE to mówię.
Naprawdę nie wiedziałam.
Niall spojrzał na mnie oniemiały swoimi niebieskimi oczami. Widziałam w nich, że w tamtym momencie poczuł do mnie odrazę. 
Właśnie ten moment zabolał mnie najbardziej.


_____________________________________________________________________________
Cześć! Witam Was po dość długiej przerwie. Nie wiem, jak mogę Wam ją wyjaśnić, więc powołam się na brak weny. Całe szczęście już się z niej wyleczyłam dzięki pomocy Alicji =)
Podoba się?
Komentujcie!
/ Gabrysia =)