Let' s go! ;)
_ _ _
NIALL P.O.V.
- Emmo, proszę tutaj jak najszybciej się zjawić!- donośny głos mojej mamy przerwał ciszę panującą w domu. Nasza pokojówka, 40-letnia Emma, szybko przybiegła po to, by ukłonić się swojej „pani”. Moja matka, z wyrazem dumy, lekko kiwnęła głową na Emmę. Ta z lekkim niepokojem na nią spojrzała, po czym wyprostowała się i z uwagą zaczęła słuchać matki.
- Emmo, czy nie mówiłam Ci, że masz wyczyścić kominek? – matka srogo spojrzała na Emmę.
- O tak, pani!
-Czy to zrobiłaś? - Oczywiście! - Dobrze, tak więc odejdź. – matka kiwnęła głową i Emma szybko odeszła do swojego małego pokoiku. Ja, obserwując to wszystko, byłem zszokowany, chyba tak jak zawsze. Jak można tak traktować człowieka?! Czy to są czasy cywilizowanej, XXI wiecznej Europy?! Po tym wywiadzie z Emmą, matka opadła na białą kanapę, wybitą futrem niedźwiedzia polarnego, po czym włączyła 55 calowy telewizor. Powoli zdjęła swoje wysokie obcasy, a nogi położyła na różowej poduszeczce, wybijanej białymi kryształami od Svarovskiego. Chciałem zacząć rozmowę, po to, by wyjaśnić jej, że takie traktowanie Emmy jest nieludzkie, ale nie chciałem wszczynać kolejnej kłótni z gwiazdą Europejskiego kina. Musiałem przemyśleć wszystko, co do tej pory zrobiłem, by spełnić moje marzenia. Wstałem z kanapy i poszedłem do holu, by zdjąć moją kurtkę ze złotego wieszaka. Zamknąłem drzwi, przebiłem się przez tłum rozwrzeszczanych fotoreporterów i wsiadłem do mojego szarego land-rover’ a. Land-rover Evogue – to było auto, o którym zawsze marzyłem. Włączyłem radio z moimi ulubionymi przebojami i wyjechałem z parkingu dla naszych ośmiu samochodów.
JENNY P.O.V.
Opadłam na moje drewniane, bure i brudne łóżko, trzymając Kelsey w ramionach. Płakałam. Płakałam tak bardzo, że łzy spływały po mojej jasnej twarzy, tworząc plamy wielkie jak kałuże na ciemnej pościeli. Kelsey leżała pół przytomna w moich ramionach, cała posiniaczona, krew spływała z jej rozciętych warg i łuku brwiowego. Moja siostra od czasu do czasu łapała powietrze, więc wiedziałam, że to jeszcze nie koniec. Zaczęłam klepać ją po policzku, miałam nadzieję, że się ocknie. Nic, robiłam to daremnie. Wreszcie złapałam szklankę z wodą i wylałam ją na twarz dziecka. Kelsey szybko otworzyła oczy i podniosła się do pozycji siedzącej. Byłam szczęśliwa, jeśli szczęściem można nazwać fakt, że wybudziła się moja siostra, brutalnie pobita przez pijaną MATKĘ. Gdy przyszłam ze szkoły, zobaczyłam nieprzytomną Kelsey leżącą na zimnej podłodze. Od razu zaczęłam szukać matki, która pewnie była świadkiem, a nawet sprawcą tego zdarzenia. Znalazłam ją. Siedziała w kuchni, jeśli w ogóle to miejsce kuchnią można nazwać i popijała z butelki tanią wódkę. Nie chciałam patrzeć na ten żałosny widok, więc posłałam jej tylko pogardliwe spojrzenie i wyszłam z pomieszczenia, niosąc pobitą siostrę do naszego pokoju. - Jenny, ja chciałam się tylko przytulić… - zaczęła opowiadać Kelsey, raz po raz ocierając małą rączką łzy. Siedziałam na łóżku i otaczałam ją ramieniem, by mała nie czuła się bardziej samotna niż jest. Opatrzyłam jej rany i postanowiłam zabrać ją w moje ulubione miejsce, gdzie często przebywałam z rodzicami, zanim jeszcze tata nie umarł, a matka była normalna… Założyłam brudną, dziurawą kurtkę, Kelsey opatuliłam w długi, zimowy szal i poszłyśmy na plażę.
_________________________________________________________
Podoba się misie? Część pierwszą postaram się dodać w środku tygodnia.
Proszę komentować, to cholernie mnie wtedy pobudza do pracy,
bo wiem, że piszę to dla kogoś, że ktoś to czyta.
Mam nadzieję, że się Wam to podoba : ).
@1DGabriellee
ILODILYS ♥
Prolog świetny, mocno zachęca do 1. rozdziału!:) Dwa różne światy bohaterów... opowiadane nieziemską narracją :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na 1 rozdział ;)
Ala