Rozdziały będą dodawane co PONIEDZIAŁEK

czwartek, 13 marca 2014

#4 Niall - rozdział I

Cześć misiaczki! :) Prezentuję Wam pierwszy rozdział pana Horana :)
Przepraszam, że krótki, ale ten rozdział pokazuje tylko to, jak Niall i Jenny się poznają.
Miłego czytania! =3

                                                  __        __        __


Szedłem szybko, tuż przy linii wody.  Słońce powoli znikało za horyzontem. Wokół słychać było monotonny szum morza, a lekki wiatr łagodnie kołysał gałęzie sosen umiejscowione na wysokim brzegu. Dawno nie było tu tak spokojnie. Odruchowo spojrzałem na zegarek- powinienem już wracać do domu, ale samotność wyraźnie mi odpowiadała. Zatrzymałem się blisko mola i zacząłem rozglądać się wokół. Oddychałem głęboko, patrzyłem na mewy i poczułem się lepiej. Powoli usiadłem na molo, zdjąłem buty i zanurzyłem strapione nogi w zimnej wodzie. O tak, tego było mi trzeba! W tym momencie potrzebowałem samotności, nikogo zbędnego obok, tylko ja. Moje przemyślenia przerwał rozpaczliwy płacz. Szybko rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem małą dziewczynkę topiącą się kilka metrów dalej. Wiedziałem, że woda tam może być głęboka, bo kilka razy wypływałem tam po to, by nurkować. Bez chwili zastanowienia ruszyłem na pomoc. Mimo, że było zimno, błyskawicznie ściągnąłem kurtkę i białą koszulę. W mgnieniu oka rzuciłem się do wody. Była lodowata. Kiedy cały przemarznięty dotarłem do dziewczynki, dopłynąłem do brzegu. Położyłem ją na piasku i podniosłem głowę w celu poszukiwaniu jakiejś osoby, która się nią opiekowała.  Właśnie wtedy zobaczyłem te oczy. Nie mogę dokładnie wyjaśnić ich barwy, ale była to zieleń z domieszką złotego odcienia zachodzącego słońca. W oczach osoby, która była ich właścicielem, widać było iskierkę szczęścia, a zarazem niepokoju. Szybko się ocknąłem i dokładnie przyjrzałem osobie stojącej naprzeciwko mnie. Była dziewczyną, o długich, rudych włosach. Miała jasną cerę, widać było dużo piegów. Ubrana była w dziurawą parkę, czarne, brudne jeansy… i białe klapki! Kto by pomyślał, że w zimę można chodzić w klapkach?! Szybko się od niej odsunąłem, gdyż z jej ciała dobiegał nieprzyjemny zapach. Spojrzałem na leżącą obok dziewczynkę. Była bardzo podobna do swojej siostry. Sądzę, że..
- Dziękuję za to, co zrobiłeś dla Kelsey – moje rozmyślenia przerwał dźwięczny głos rudowłosej dziewczyny. Uśmiechnąłem się nieśmiało, wzruszając ramionami. Wymamrotałem, że każdy by tak zrobił. Nieśmiałość, idź stąd! Dziewczyna oplotła ramieniem siostrę i mocną się do niej przytuliła. Widziałem, jak łzy spływają jej po twarzy. Szeptała coś do jej małego ucha, ale nie wgłębiałem się w sens słów. Dziewczynka odrzuciła swoje długie, ciemne włosy i powoli szła brzegiem morza widocznie czegoś szukając.
- Jestem Jenny – przedstawiła się rudowłosa.
- Niall, miło mi – odpowiedziałem, wyciągając w jej stronę rękę. Gdy jej szczupła dłoń, dotknęła mojej, zauważyłem fioletowe siniaki i dużo blizn po cięciach. Jejku, co za dziewczyna! Ubiera się, jakby odzieży szukała na śmietniku, puszcza siostrę samą na otwarte morze i jeszcze się tnie i bije!
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że istnieją ludzie o innej majętności niż moja…
Mała dziewczynka, bodajże Kelsey, która stała za mną, nieśmiało dotknęła mojej ręki. Odwróciłem mi i zobaczyłem, że trzyma w swojej rączce mały, biały kwiatuszek.
- Proszę, to dla Ciebie. Dziękuję. – dziewczynka nieśmiało się uśmiechnęła i podała mi roślinę
Byłem bardzo wzruszony, ale już musiałem wracać do domu.
- Emm… Jenny, Kelsey, miło było mi Was poznać, ale już muszę wracać – powiedziałem i uśmiechnąłem się do dziewczyn. Odwróciłem się na pięcie i poszedłem przed siebie.
Po kilku krokach odwróciłem się i zobaczyłem, że Jenny i jej siostra już zmierzają w inną stronę. Zobaczyłem także kartkę papieru wylatującą z kieszeni spodni Jenny. Szybko po nią pobiegłem i próbowałem je zawołać, ale były już tak daleko, że nie usłyszały. Uważnie spojrzałem na kartkę. Napisane było na niej starannym pismem:

                                                   


                                                      Jenny Dawson
                                                            17 lat
                                                    Prince Street 9
                                                         London
                                                   United Kingom


Bez chwili zastanowienia wsiadłem w samochód i pojechałem szukać Jenny Dawson.


_________________________________________________________________________________
_________________________________________________________________________________
            Podoba się?
Komentujcie! :-)
ILODILYS =3
@1DGabriellee ♥
                                                         



3 komentarze:

  1. świetny tekst :) oby tak dalej!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też się podoba, czekam na dalszą część !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie napisane:) czekam na dalsze czesci. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń