- Wejść! – Oznajmiłem.
Do gabinetu weszła szczupła,
delikatna dziewczyna. Miała długie, rozpuszczone, ciemne włosy i pełne lęku,
niebieskie oczy. Widziałem ten strach. Czułem ten strach. Podobało mi się to.
- J- ja przyszłam na polecenie
Jasona. – wyjąkała piękna nieznajoma.
- Przecież widzę – odpowiedziałem
opryskliwie. – Jak masz na imię?
- Ellie. Ellie Tracer.
- Zayn Malik.
- To co mam r- robić?
- Na razie nic, Ellie. Chciałbym
Cię poznać. Trochę pomanipulować Tobą i Twoim tchórzliwym braciszkiem. Odtąd
należysz do mnie. Będziesz wykonywać moje rozkazy, będziesz na każde moje
zawołanie. To tutaj od dziś jest Twój dom. Jutro przyjadę wraz z Tobą na
Grimmauld Place 12*, tam gdzie mieszkasz, spakujesz najpotrzebniejsze rzeczy i
znów wrócimy tutaj. Jeżeli nie wykonasz choć najmniejszej rzeczy, o którą Cię
poproszę, zostaniesz srogo ukarana. Zrozumiałaś?
Dziewczyna w milczeniu pokiwała
głową. Zauważyłem, że się trzęsie. Ze strachu? A może dlatego, że jest tutaj
przeraźliwie zimno? Wstałem, podszedłem do pikowanej kanapy i zabrałem z niej
duży koc.
- Przykryj się nim, cała się
trzęsiesz – oznajmiłem.
Dziewczyna wykonała moje polecenie,
nadal siedząc na niewygodnym krześle.
- Poczekaj chwilę, zaraz wrócę.
Nigdzie nie idź, nic nie dotykaj – rzekłem i wyszedłem z pokoju.
Mamy nową „ zakładniczkę”. Będzie
wykonywała moje rozkazy, będzie na każde moje zawołanie. Lubię to, bardzo mi to
odpowiada. To było zapisane w gwiazdach. Na Grimmauld Place wrócimy jutro z samego rana, wtedy, kiedy nikogo
nie będzie w domu. Niech jej rodzina się boi. Niech strach przenika w ich
żyłach, nie rozchodzi się w układzie krwionośnym, niech przeniknie w
najmniejszy zakątek ich mózgu. Niech boją się o swoją małą córeczkę oraz siostrę.
Lubię manipulować ludźmi, lubię
widzieć w ich oczach przerażenie. Kręci mnie to. Może i jestem niezrównoważony
psychicznie, ale mnie to nie obchodzi. Jestem rządny władzy, chcę być czczony
ponad wszystko, chcę budzić strach i lęk. To dlatego mam takie poszanowanie w
swoim gangu.
Uprowadziłem Ellie. Będę ja
przetrzymywał, bił, karał, pragnę jej śmierci. Niech Jason, jej głupi braciszek
pojmie, co to znaczy dług. Póki go nie spłaci, nie wiadomo, co będzie działo
się z jego siostrą. Mam nadzieję, że same złe rzeczy.
Gdy znów wszedłem do gabinetu,
zobaczyłem Ellie stojącą przy oknie. Próbowała je otworzyć. Widząc mnie,
stojącego w drzwiach, jej mina ukazała prawdziwe przerażenie i lęk.
- Zła dziewczynka, nawet
najprostszego polecenia nie potrafisz wykonać. Czeka Cię sroga kara –
powiedziałem z demonicznym śmiechem. Ellie skuliła się i cicho załkała, gdy
wymierzyłem pierwszy cios.

mroczne opowiadanie ;p ale zapowiada się ciekawie ;)
OdpowiedzUsuń